|
BLOG
07 lutego 2010, 17:18
Zdrada, wazelina i sumienie
Elżbieta Jakubiak, posłanka Prawa i Sprawiedliwości, oceniając postawę Radosława Sikorskiego, ministra spraw zagranicznych w rządzie PO-PSL, skonkludowała, że „kto raz zdradził będzie zdradzał zawsze”. Uznała jego prawo do zmiany barw partyjnych (R. Sikorski w czasie kampanii wyborczej w 2007 r. przeszedł z obozu PiS do rywalizującej z nim Platformy Obywatelskiej), ale skrytykowała gwałtowność, z jaką ów atakował swoich niedawnych przyjaciół (na wiecu wyborczym krzyczał „jeszcze chwila i dorżniemy watahy”).
R. Sikorski zareagował oświadczeniem opublikowanym 5 lutego na łamach „Gazety Wyborczej”. Stwierdził w nim: „Nigdy nie byłem członkiem partii PiS i nigdy nie kandydowałem z jej list wyborczych. PiS udzieliło mi poparcia w wyborach w 2005 roku ,w których zwyciężyłem jako niezależny kandydat na senatora ziemi bydgoskiej. W ramach zawartego porozumienia zasiadałem w klubie senatorskim PiS i lojalnie w nim pracowałem do końca kadencji. Jako senator i minister obrony narodowej ślubowałem wierność Polakom i konstytucji, a nie PiS-owi i braciom Kaczyńskim. Ślubowania dotrzymałem. Uważam, że odpowiedzialny polityk, widząc, że środowisko, w którym się znalazł, sprzeniewierza się deklarowanym zasadom i demoluje państwo, ma obowiązek kierowania się nakazami sumienia”. R. Sikorski stara się przekonać Polaków, że dotrzymuje zobowiązań i nikogo nie zdradził. Prawda, niestety, jest bardziej skomplikowana. Obecny szef MSZ (być może kandydat PO w wyborach prezydenckich) długo związany był z antykomunistyczną prawicą (był wiceministrem obrony narodowej w rządzie Jana Olszewskiego, wiceministrem spraw zagranicznych w rządzie Jerzego Buzka, działał w Ruch Odbudowy Polski). PiS-u trzymał się tak długo jak długo był ministrem obrony narodowej w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego. Zmienił front, gdy zdymisjonował go J. Kaczyński (jednym z powodów była przychylność R. Sikorskiego dla oficerów z PRL-owską przeszłością). R. Sikorski to człowiek bardzo ambitny i nic w tym złego. Ale bywa kapryśny i złośliwy (braci Kaczyńskich, pijąc do ich niskiego wzrostu, obrzucał obelgami w rodzaju „karły moralne”), kocha luksus i przepych (prasa pisała o zakupach złoconych mebli do MSZ, ekspresu do kawy za 8 tysięcy złotych, a także o zwyczaju R. Sikorskiego płacenia za wykwintne kolacje pieniędzmi MON). W 2007 r. po dymisji ze stanowiska ministra obrony obraził się, zdradził obóz polityczny PiS i w kluczowym momencie - w kampanii wyborczej - przeszedł do konkurencji. Z gorliwością neofity atakował wtedy niedawne koleżanki i kolegów, na wiecu z entuzjazmem wykrzykiwał ochrypłym głosem o „dorzynaniu watah”. Wobec premiera D. Tuska prezentuje postawę wiernopoddańczą, świadczą o tym wypowiedzi w stylu: „Jestem dumny, że należę do rządu D. Tuska”, „Jestem szczęśliwy, że mogę być lewoskrzydłowym w drużynie D. Tuska”. Jest bardzo układny wobec tych, od których zależy jego kariera i jednocześnie gardzi poprzednimi dobrodziejami. Prawo i Sprawiedliwość nie sprzeniewierzyło się deklarowanym zasadom, ani nie demolowało państwa jak twierdzi dziś R. Sikorski, starało się za to Polskę reformować w interesie ogółu obywateli (symptomatyczne, że sam R. Sikorski póki pełnił funkcję ministra obrony w rządzie PiS akceptował kierunek zmian i sposób rządzenia…). Przykro patrzy się na litry wazeliny wylewane przez R. Sikorskiego przed D. Tuskiem. A jeszcze smutniej się robi, kiedy R. Sikorski z powagą opowiada Polakom o swojej „lojalności”, „wierności” i „sumieniu”. KOMENTARZE
1. 08 lutego 2010, 07:41 Tylko zapomniałeś dodać, że pani posłanka PISu wybielała tych, którzy zdradzili inne partie dla PISu. Sikorski przeszedł do PO po zakończeniu kadencji sejmu. Nie jestem jego zwolennikiem ale.... Widząc jak bracia kaczyńscy rządzą krajem i jak traktują swoich koalicjantów można mieć momenty zniesmacznienia. Ciekawszym przypadkiem jest Rysiu Czarnecki, co to na blogu się udziela. Jego wazelina jest storazy bardziej śmierdząca 2. 11 lutego 2010, 16:17 Cytat groszek: (...) Widząc jak bracia Kaczyńscy rządzą krajem i jak traktują swoich koalicjantów można mieć momenty zniesmacznienia.Proszę o twórcze rozwinięcie powyższej złotej myśli! DODAJ KOMENTARZ
|
AUTOR
Historyk, autor książek o strajkach studenckich i historii Niezależnego Zrzeszenia Studentów: "Studenci "81" i "Czas próby. Wieluń - Wrocław 1980 - 1989"
ARCHIWUM BLOGA
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
|
![]() |